Ultimate Products

"Sukces zapewnią Ci wyłącznie naturalne, przyjazne rybom składniki"

Marcin Mizera

Ultimateproducts Filmy

Film przedstawia zasiadkę nad jednym z ciekawych, pełnych dużych ryb, Węgierskich łowisk!

Prezentacja przygotowania przyponu i przynęty!

Filmik przedstawiający zasiadkę na łowisku "Rainbow Lake"

Mam nadzieję, że dość luźna i spokojna forma filmu powstałego z tej zasiadki przypadnie Wam do gustu :)

Spędziliśmy dwa tygodnie nad magicznym Rainbow lake. Mieliśmy okazję łowić na dwóch stanowiskach - 12 i 6. W sumie przez dwa tygodnie mieliśmy około 20-stu brań.

Największe karpie, które udało nam się wyholować ważyły : 30.2 kg; 29.40 kg; 28.60 kg; 28.0 kg; 26.50 kg oraz 26.20 kg. W sumie złowiliśmy aż 9-ięć ryb powyżej 20-stu kilogramów.

Zobacz wszystkie filmy

"Pellety Ultimate Products pobudzają karpie do żerowania jak żadne inne!"

Paweł Zajączkowski

Galeria

Największy karp złowiony przez Polaka

Nasz kolega Marcin może pochwalić się karpiem pełnołuskim, który przekroczył magiczną barierę czterdziestu kilogramów – prawdziwa waga ciężka!
Karp znany jest pod pseudonimem Erric’s Common. Co ciekawe Eryk dał się złowić w styczniu 2014-stego roku – w końcu pod choinkę dostał Squid & Orange. Wspaniały prezent noworoczny, czyż nie?

Nowe okazy

Paweł Zajączkowski 26 kg

Ciężki orzech do zgryzienia!

Krzysiek, jak sam przyznaję czekał na to branie przez 5 lat – mniej więcej tyle czasu zajęło mu pobicie
swojego dotychczasowego rekordu. Karp, którego udało mu się wyholować był gigantycznych
rozmiarów ponieważ jego masa wynosiła aż 38.800 kg !
Takie ryby dają naprawdę WIELKI powód do dumy … Swoją drogą, ciekawe ile zajmie Krzysiowi pobicie tego rekordu ?
Mamy nadzieję, że nie będzie musiał dłuuugo czekać !

Wielki tydzień!

W przeciągu tygodnia naszemu koledze udało się złowić wiele pięknych karpi – w tym kilka sztuk powyżej „magicznej bariery”.
Co sądzicie o tym 26-eścio kilogramowym łuskaczu ? Naszym zdaniem ta fotka zasługuje na medal !

Szybka rybka

Rafał często organizuje sobie kilkugodzinne wypady na karpie i łowi przy tym naprawdę piękne okazy.
Nasz team’owicz potrzebował tylko czterech godzin żeby złowić tego pełnołuskiego wielkoluda.
Jak widać, stosując odpowiednią taktykę, nie trzeba spędzać całego tygodnia nad wodą żeby mieć wyniki!

Złote dwadzieścia po raz pierwszy!

Pierwszy pełnołuski karp Grzesia, który przekroczył dwadzieścia kilogramów , nie poddał się bez walki.
Ten baaardzo silny okaz pływał po łowisku i zabierał ze sobą każdy marker, który napotkał na swojej drodze.
Po przepłynięciu około 120-stu metrów w końcu udało się wciągnąć tego bandytę do podbieraka.
Odnalezienie miejscówek zajęło trochę czasu ale jak przyznają Paweł z Grzegorzem – warto było !

Pierwszy z sześciu…

Z takim akcentem, ważącym dwadzieścia trzy i pół kilograma, Paweł z Grzegorzem rozpoczęli swoją zasiadkę – taka ryba na samym początku zasiadki… czy mogło być lepiej? Oczywiście, że mogło i na dodatek było lepiej, o wiele lepiej niż Panowie to sobie wyobrażali.
W kolejnych dniach przekroczyli granicę 20-stu kilogramów jeszcze pięć razy!

Niespodziewany, wyczekany!

Wędka Grzegorza trwała w milczeniu i samotności przez długi okres czasu … trwało to niemal cztery dni, gdy w końcu dała o sobie przypomnieć – i to w jaki sposób!
Z kołowrotka w piorunującym tempie zaczęła wysnuwać się żyłka… Po długiej walce w podbieraku Grzesia ląduje przepiękny pełnołuski – waga ciężka.
Jak widzimy, warto zaufać przynęcie i poczekać trochę dłużej!

Pełnołuski po raz pierwszy!

Co ciekawe, oba karpie powyżej dwudziestu kilogramów złowione, w trakcie jednej zasiadki, przez Grzegorza były pełnołuskie.
Natomiast u Pawła, wręcz przeciwnie – same lustrzenie… taka zasada panowała aż do momentu gdy ten dwudziesto-dwu kilogramowy łuskacz wpadł w jego ręce!

Ostatnia Dwudziestka

Ten przepiękny lustrzeń był jednocześnie szóstą i ostatnią rybką przekraczającą dwadzieścia kilogramów złowioną przez Pawła i Grzegorza podczas ich tygodniowej zasiadki.
Wynik, który udało im się osiągnąć mówi sam za siebie … w końcu złowienie sześciu karpi powyżej dwudziestu kilogramów nie jest codziennością?

Niecierpliwy

Ten lampas nie był największym karpiem zasiadki, ale z pewnością najbardziej wyczekanym. Ponad dobowa przerwa w regularnych braniach i seria nieszczęść, z jaką musiał uporać się Paweł zaczynała robić się uciążliwa, uciążliwa aż do momentu kiedy zły czar prysł… A w podbieraku pokazał się ten karp! Nam się podoba, a Wam?

Następny zimowy karp!

Następny złowiony zimą okazały karp przekraczający wagę 25 kilogramów! Takie ryby i takie zdjęcia lubimy najbardziej!

Piękność z wyspy

Kolejny raz testowaliśmy kulki Coco Twist i nic nie wskazywało, że to będzie wielki dzień. Ryby
brały nieźle ale na naszych wędkach nie zameldował się żaden godny uwagi okaz. Wszystko
zmieniło się w ułamku sekundy gdy leniwe, ciepłe popołudnie przerwał pisk sygnalizatora.
Od razu po zacięciu wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z godnym przeciwnikiem!
Na naszego kokosa skusiła się piękna, ponad 36kg ryba. To według mnie nie tylko największy ale i najpiękniejszy złowiony do tej pory na Coco Twist karp!

Zimowy prezent

Nie od dziś wiemy, że na karpiową zasiadkę warto jechać zawsze, niezależnie od warunków.
Nigdy nie znamy dnia ani godziny kiedy nastąpi branie wielkiego karpia. Tak też było i tym razem.
Środek zimy, dość łagodnej ale jednak. Nie chce się ruszyć z domu a co dopiero mieszkać w namiocie.
My jednak pojechaliśmy i opłaciło się! Coco Twist znów skusił pięknego karpia, tym razem o wadze równo 27kg.

Testerzy też w formie!

Nasi testerzy nie próżnują i cały czas łowią okazałe ryby.
Tym razem padło na nowego w naszym teamie Romana Kuniegę, który zameldował złowienie na nowe kulki Coco Twist okazu o wadze 29,900kg! Oby tak dalej!

Deszczowa ryba

To mogła być jedna z najgorszych zasiadek Marcina.
Od kilku dni siedział samotnie na wyspie, deszcz nie przestawał padać a karpie nie zaczynały brać. Marcin nie tracił jednak nadzieje aż wreszcie usłyszał upragniony, wyczekiwany dźwięk. Podbiegł do wędki i rozpoczął hol potężnej ryby.
Po zważeniu okazało się, że karp ważył 25 kilogramów i wart był oczekiwania!
Dzięki niemu zasiadka okazała się udana!

Orange killer’em na Rainbow!

Monster Crab & Strawberry goni Squid & Orange. Odnotowujemy coraz więcej naprawdę dużych karpi, które zostały złowione na tę przynętę.
W tym przypadku pięknym lustrzeniem może pochwalić się John!

Wybiła godzina – ta ostatnia!

Praktycznie każdej złowionej rybie można by przypisać jakąś historię … tak było i tym razem. Marcin w dniu zakończenia swojej zasiadki, otrzymał prezent, którego z pewnością się nie spodziewał… Wyobraźcie sobie spakowany samochód, do zabrania zostały tylko wędki – i właśnie w tym momencie, kiedy macie przystąpić do zwijania macie to branie – to jedyne!

Monster Crab & Strawberry na duże karpie!

Nasz kolega Marcin może pochwalić się karpiem pełnołuskim, który przekroczył magiczną barierę czterdziestu kilogramów – prawdziwa waga ciężka!
Monster Crab & Strawberry goni Squid & Orange. Odnotowujemy coraz więcej, naprawdę dużych karpi, które zostały złowione na tę przynętę. W tym przypadku pięknym lustrzeniem może pochwalić się John!

Idzie burza? Będzie branie!

Zmianę pogody było czuć od jakiegoś czasu… Nawet zaczęło grzmieć.
Paweł z Marcinem byli właśnie w trakcie dyskusji na temat niebezpieczeństw, które groziły im podczas holu w sztormie – rozmowę jednak przerwał im dźwięk sygnalizatora. W związku z zaistniałą sytuacją, poruszony przez panów temat poszedł w zapomnienie – bez namysłu wsiedli w łódź i popłynęli w stronę silnego rywala… sprawcą brania był ten piękny – burzowy pełnołuski!

Dwadzieścia sześć razy dwa!

Skąd taki tytuł? Zaledwie 4 godziny przed złowieniem tego pełnołuskiego Paweł wyholował lustrzenia o wadze 26.5 kg! Panowie w ciągu jednej doby złowili dwie ryby powyżej 25-ciu kilogramów!
Piękny dublet – czyż nie?

Co za dużo to niezdrowo!

Marcin ma branie na lewy kij, wszystko sprawnie się odbywa – wypłynął, podebrał karpia, ważenie i przejście do robienia zdjęć – i tu pojawia się problem… ponad 28-śmio kilogramowy karp na macie a u Pawła sygnalizator zaczyna wydzierać się wniebogłosy. Płynąć? Nie płynąć? Tak – płynąć!

Dwa tygodnie cierpliwości!

Paweł spędził dwa tygodnie łowiąc zaledwie (albo aż) siedem ryb. Ciekawostką jest, że przez pierwszy tydzień udało mu się złowić tylko… Lina – druga część pobytu nad łowiskiem miała okazać się trochę bardziej łaskawa. Z okazji półmetka zasiadki naszemu koledze udało się wyholować pięknego lustrzenia o wadze 26.5 kg – zapowiadało się świetnie! Niestety po tak znakomitej rybie, Paweł znowu musiał poczekać na swoją kolej. Dopiero po czterech dniach usłyszał dźwięk swojego sygnalizatora… W ostatnią dobę zasiadki wyholował jeszcze cztery karpie – jednego w okolicach 20-stu kilogramów ( 19.80 kg ). Było ciężko ale jak sam powiedział: Warto było czekać!

Kaszuby zdobyte po raz drugi!

Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Grzegorza, który na swój rekord czekał mniej więcej 4 dni. Dopiero w czwarty dzień zasiadki jego cierpliwość została wynagrodzona. W cztery godziny wyholował trzy karpie – 15 kg; 16 kg oraz tego olbrzyma o wadze 24,200 kg! Gratulujemy wytrwałości i życzymy dalszych sukcesów!

Scopex Squid punktuje!

John Lilley podczas zasiadki nad Rainbow Lake złowił kilka pięknych karpi, w tym tego pełnołuskiego giganta! Takie połowy to My lubimy najbardziej!

Jeden ze stu czterdziestu!

Prezentowany karp, jest jednym ze stu czterdziestu ryb złowionych przez Marcina podczas jednej zasiadki! Nie potrafimy sobie nawet wyobrazić jak on to zrobił. Ciężka praca przez całą zasiadkę… to chyba marzenie każdego.

Kulki własnej roboty?

Jeden z naszych kolegów, postanowił spróbować własnych sił przy wyrobie kulek proteinowych. Base Mix Scopex Squid posłużył jako podstawa – czy się udało?
Ewidentnie tak! Ten maluch ze zdjęcia to tylko jeden z wielu karpi, które dały się przechytrzyć Szymonowi?

Monster Crab & Strawberry!

Pierwsze testy nowej przynęty od Ultimate Products wypadły znakomicie, sami nie spodziewaliśmy się aż tak dobrych rezultatów… Marcin może pochwalić się przepięknym zimowym karpiem o wadze 28 kg. Ostatnie promienie słońca z pewnością dodały całej sytuacji uroku!

Podbój PZW

Pięć dni spędzonych w deszczowej aurze … listopad, zimno. Czy było warto? – oceńcie sami. Monster Crab & Strawberry dał Pawłowi pięknego karpia. Dwie garści kulek wymieszane z konopiami przyniosły to cudo.
My mówimy, że się opłacało!

Węgierska przygoda!

Ta wyprawa na pewno była jedną z tych najbardziej wyjątkowych – Damian razem z Pawłem spędzili tydzień czasu polując na węgierskie karpie. Jeden z naszych testerów kładąc zestawy na Squid & Orange połączone z pływakiem Special One, nie spodziewał się przepięknego pełnołuskiego, który osiągnął wagę ponad 24 kilogramów! Gratulacje dla Damiana i życzymy Wam podobnych niespodzianek!

Squid Orange po raz kolejny!

Krystian podczas pierwszego pobytu nad Rainbow Lake najwidoczniej nie próżnował, chyba nie skłamiemy jeżeli napiszemy, że miał ręce pełne roboty – i to dosłownie. Z pomocą Squid Orange podniósł poprzeczkę wysoko – 34 kilogramy…
Jest co dźwigać, prawda?

Pomarańczowy!

Kolejna ofiara naszej niezawodnej przynęty, którą jest Squid & Orange. Kolejny wyjazd z rzędu Marcin nie pozostaje dłużny i ponownie łowi karpia, którego waga przekracza dwadzieścia kilogramów. To już taka tradycja!

Panie też łowią!

Tym razem nie mogło zabraknąć kobiecej ręki… Patrycja razem z Szymonem zabrała się za rolowanie kulek… Taki karp spoczywający na dłoniach naszej koleżanki to powód do dumy!
Scopex Squid – base mix znów doceniony!

Trzydzieści po raz kolejny!

Marcinowi z trzydziestkami po prostu jest do twarzy! Nasz kolega nie może się opanować i zawsze wyskrobie karpia słusznych rozmiarów. Zdjęcie z kolejnej – bardzo owocnej zasiadki nad magicznym Rainbow Lake!

Polska trzydziestka!

Przekroczenie trzydziestu kilogramów w Polsce jest raczej nie lada wyczynem – udało się to Robertowi, który w Listopadzie przeskoczył ową granicę!
3-łuski – mieszkaniec Nowaków osiągnął wówczas rekordową wagę. Nasz kolega musiał tylko położyć odpowiednią przynętę w odpowiednim miejscu – proste prawda?

Złote Kaszuby

Choroba, katar, ból gardła, do tego dochodził deszcz i zimne wiatry – to wszystko towarzyszyło Pawłowi w czasie jesiennej zasiadki.
Towarzyszył mu również The Legend, który poprawił przebieg całego pobytu… Prawdziwe złoto pomogło zapomnieć o wszystkim!

Mało brakowało

Szczęście w nieszczęściu – ryba jak najbardziej słusznych rozmiarów – jednak zabrakło 200-stu gram do magicznych trzydziestu kilogramów! Trafiają się takie więc mamy nadzieje na większe. No bo… Po co się rozdrabniać?

Latem na Ostrygę

Jedną z bardziej udanych zasiadek w 2014 roku Paweł odbył w sierpniu, łowiąc przez 4 dni kilkanaście karpi, w tym 4 sztuki przekraczające 15 kg.
Rodzynkiem, który przeskoczył dwadzieścia kilogramów został wówczas smakosz Black Oyster!

Ciężka zima

Marcin na rybach nie marznie – dźwigając takie karpie po prostu można zapomnieć o wszystkim. Piękny, zimowy lustrzeń zasmakował w Scopex Squid – i wcale nas to nie dziwi:)

Po prostu Kryl!

Ostatnia zasiadka 2013 roku – zielony listopad przyniósł naszemu koledze karpika, który z małym akcentem przekroczył dwadzieścia kilogramów. Jakby nie patrzeć sztuka się liczy ! Dobrze zakończyć sezon takim karpiem.

Rainbow ciąg dalszy

Squid & Orange i łowca opalony non stop podbierają potwory! Kolejny lustrzeń przekraczający 25-ięć kilogramów zagościł u Marcina na macie. Takie połowy lubimy najbardziej!

"Najwyższej jakości kulki mogą powstawać tylko z najlepszych składników"

Marcin Mizera

Przejdź:do panelu klienta sklepu !
Więcej

"Wyporne i kolorowe Pop-Up'y to gwarancja, że żaden karp nie przepłynie obok obojętnie"

Krystian Pudełko